Serwis używa plików cookie. Więcej informacji     This website uses cookies. More information
Bolszewicka wizja państwa
 
••• Obok Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego oraz Komisji Weneckiej Rady Europy - stan praworządności w Polsce jest również przedmiotem zainteresowania Organizacji Narodów Zjednoczonych ••• Za drzwiami zamkniętymi dla wiedzy obywateli - Prezydent RP z prezesem partii PiS ugadują treść szczególnie ważnych ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa ••• Po roku 2020 zmniejszy się pula na dopłaty dla gospodarstw wiejskich. Kto obroni interesy polskich rolników w Brukseli? Czy mająca jak najgorsze unijne notowania ekipa PiS? ••• Prezydent Duda proponuje: zapytajmy Naród w jakim ustroju państwa i pod prawem jakiej konstytucji chciałby żyć, mieszkać, uczyć się i pracować w Ojczyźnie? Pomysł iście szatański, mający instrumentalnie wykorzystać niekompetencję społeczeństwa w dziedzinie prawa konstytucyjnego ••• Od 13 lat Polska jest w Unii Europejskiej. Niestety władza systemowo oddala nas od wspólnoty bezpieczeństwa i rozwoju ••• Polacy w zdecydowanej większości akceptują i doceniają przynależność Polski do Unii Europejskiej ••• Polityka zagraniczna "dobrej zmiany" sięga międzymorza - od Bałtyku do Balatonu ••• Psucie państwa i demokracji w Polsce niepokoi wielu Polaków oraz Parlament Europejski i Komisję Europejską ••• Oczekujemy od rządzących zaniechania: # demontażu państwa prawa, # ograniczania demokracji i wolności obywatelskich, # nienawiści do współobywateli o innych poglądach i ich poniżania ••• Trybunał Konstytucyjny w składzie obarczonym istotnymi wadami prawnymi traci na znaczeniu ••• Mała ustawa dekomunizacyjna zmiata złe nazwy ulic i placów ••• Aktualna wiedza na temat badań złóż gazu łupkowego w Polsce na stronie lupkipolskie.pl ••• Dowiedz się więcej o energetyce jądrowej ze strony www.poznajatom.pl ••• WIĘCEJ w zakładce Aktualności
Wtorek 21.11.2017
Warto zrozumieć
 
 Lista skryptów 

EUROPEJSKA AKADEMIA SOŁTYSÓW
Skrypt nr 13 - 25 czerwca 2002 r.

Unijne reguły w rolnictwie


Wspólna Polityka Rolna należy do najbardziej scentralizowanych spośród sfer gospodarczych poddanych wspólnotowym regulacjom. Zasadnicze decyzje dotyczące rolnictwa w całej Unii Europejskiej podejmowane są w Brukseli. Poszczególne państwa członkowskie uczestniczą w gremiach wytyczających strategię, ale nie mają swobody w decydowaniu o przeznaczeniu własnych funduszy dla rodzimego rolnictwa. Po przystąpieniu Polski do UE tylko część stosowanych dotąd u nas form pomocy państwa dla rolnictwa będzie mogła być zachowana. Dojdzie natomiast różnorodne wsparcie ze wspólnej unijnej kasy.


Wspólnym głosem do wszystkich. Wejście Polski do UE - niezależnie od ostatecznych wyników prowadzonych negocjacji - spowoduje włączenie naszego rolnictwa w reguły unijnej Wspólnej Polityki Rolnej. Funkcjonowanie poszczególnych rynków, a także gospodarstw rolnych, objęte będzie postanowieniami ustalanymi dla całej Wspólnoty. W Unii Europejskiej dotąd nie poddano integracji zaledwie kilka rynków rolnych; w gestii rządów poszczególnych państw członkowskich pozostawiono np. rynek ziemniaków jadalnych i rynek wyrobów spirytusowych. W związku z tym Rząd Polski będzie miał ograniczone możliwości kształtowania polityki rolnej wyłącznie na swoim terenie, chociaż zyska możliwości kształtowania polityki rolnej w całej Unii, a tym samym (pośrednio) w Polsce. Poruszanie się wśród wielu unijnych aktów prawnych, przepisów i regulacji dotyczących różnych rynków rolnych nie będzie proste, łatwe i przyjemne. Już teraz - jeszcze przed naszym członkostwem - rozpoczyna się proces rozbudowywania administracji rolnej i zwiększania w niej zatrudnienia.

Wolna gra nie dla rolnictwa. Unia Europejska uznała, że model gospodarki liberalnej nie pasuje do rolnictwa. Polskie doświadczenia w tym zakresie zdają się potwierdzać taki pogląd; rolnictwo pozostawione bez centralnie wprowadzanych regulacji nie jest w stanie wytrzymać wolnej gry rynkowej, i w Polsce, i w Unii. Daleko posunięte interwencje instytucji wspólnotowych, skutecznie wpływające na przebieg działalności gospodarczej w rolnictwie, wymagają znacznych środków budżetowych, czyli pieniędzy podatników. Zasada, że rolnik dostaje godziwą zapłatę, a konsument jest chroniony przed wygórowaną ceną różnymi formami dopłat do produkcji rolnej, nie ma nic wspólnego z cudownym rozmnożeniem. Te dopłaty rozdzielane są z pieniędzy podatników - producentów, usługodawców, konsumentów. Tak naprawdę konsument płaci w dwóch ratach: część w sklepie i część w urzędzie skarbowym. Transfery budżetowe dla rolnictwa pochłaniają obecnie (w 15 krajach) połowę budżetu UE (49,1 mld euro w 2000 r.). W rolnictwie Unii działa swoisty model gospodarki nakazowo-rozdzielczej.

Nierolnicy dopłacają rolnikom. Razem w 15 krajach UE w rolnictwie zatrudnionych jest ok. 4,7% ogółu pracujących (u nas 28,5%), a udział tego sektora w tworzeniu Produktu Krajowego Brutto (PKB) wynosi ok. 1,5% (u nas 3,6%). Wspomniana wyżej połowa unijnego budżetu to niewiele ponad 0,5% PKB wytwarzanego dzisiaj we wszystkich krajach członkowskich. Obecnie budżet UE przeznacza w skali roku ok. 320 euro na 1 ha użytków rolnych; w przeliczeniu na 1 zatrudnionego w rolnictwie daje to ok. 5900 euro (jeden zatrudniony na ponad 18 ha). Na rzecz budżetu łożą także rolnicy jako podatnicy, ponieważ jednak tylko co dwudziesty podatnik jest rolnikiem, główny ciężar finansowania Wspólnej Polityki Rolnej ponoszą podatnicy pracujący poza rolnictwem.

Dużo czy mało - rzecz względna. O tym czy przeliczeniowe transfery budżetowe dla rolnictwa zadawalają rolników czy są według nich nie wystarczające decyduje odniesione ich wysokości do kosztów gospodarowania. Tam gdzie ziemia jest droga a czynsze dzierżawne wysokie, gdzie utrzymanie standardów uprawowych i hodowlanych wymaga znacznych nakładów, gdzie koszty transportu i koszty pracy są wysokie - relacje układają się inaczej niż tam gdzie wszystkie składniki kosztów gospodarowania są wyraźnie niższe. Można być pewnym, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej cena naszej ziemi rolniczej i koszty jej dzierżawy szybko wzrosną, nie przeszkodzi to w wyraźnej poprawie opłacalności produkcji rolniczej, ale po pewnym czasie czynnik kosztowy sprowadzi tę opłacalność na stabilny poziom.

Konkurencja silniejsza od dopłat. Unijni rolnicy od kilkudziesięciu lat otrzymują różnorodną pomoc gwarantującą wysokie ceny skupu (a tym samym ich dochody). Pomoc ta nie chroni jednak przed walką konkurencyjną wewnątrz UE. Konkurencja - jak wszędzie - jest dość bezwzględnym regulatorem rynku. Jeżeli znacznie lepsze rezultaty ekonomiczne uzyskują gospodarstwa większe, to od lat systematycznie postępuje koncentracja i specjalizacja produkcji, a zatem maleje liczba gospodarstw (w tempie 3% rocznie). W rezultacie na tym samym areale pracuje dzisiaj blisko 5 razy mniej zatrudnionych niż w czasach inicjowania Wspólnej Polityki Rolnej. Te procesy obejmą także polskie rolnictwo gdy stanie ono oko w oko z 7 milionami gospodarstw rolnych UE doświadczonych w poruszaniu się na unijnym rynku. Dlatego wszystkie fundusze pomocowe kierowane do rolnictwa i obszarów wiejskich - obok wspierania modernizacji produkcji rolnej i rozbudowy technicznej infrastruktury w jej otoczeniu - silnie akcentują rozszerzanie źródeł dochodów mieszkańców wsi na pracę poza rolnictwem. To, że dochody małych gospodarstw tylko w niewielkiej części pochodzą z rolnictwa, nie od dzisiaj jest faktem, i u nich, i u nas. Unia ma bogate doświadczenia w rozwijaniu atrakcyjnych możliwości zarobkowania dla nadwyżek siły roboczej z obszarów wiejskich.

Dobra, zdrowa żywność bez barier. Konkurowanie na jednolitym rynku europejskim dla jednych polskich producentów oznaczać będzie otwarcie nowych możliwości zbytu (ustąpią bariery chroniące ten rynek przed eksportem spoza UE), dla innych - twarde postawienie wymagań jakościowych i sanitarnych, którym nie łatwo będą mogli sprostać. Konieczność spełnienia tych wymagań nie jest jednak uzależniona od tego czy będziemy, czy nie będziemy członkiem UE, w obu wypadkach - zbytu na rynku wewnętrznym UE, czy eksportu na rynek UE - nasze płody rolne podlegać będą w tym zakresie takim samym unijnym rygorom. W sumie rachunek jest dodatni - wejście do Unii praktycznie nie zmienia wymagań (okresy przejściowe), a znacznie poszerza możliwości zbytu.
(na podstawie materiałów Fundacji Edukacji Ekonomicznej)
P R Z Y P O M N I E N I E

W Y S Z U K I W A R K A