Ten serwis używa plików cookie. Więcej informacji  #  This website uses cookies. More information
Łamiący konstytucję
 
••• Trwa wyjątkowo kłamliwa kampania przed wyborami samorządowymi; nie brak kandydatów z partyjnym i rządowym poparciem oraz polityków opowiadających bzdury, depczących szacunek należny wyborcom ••• Komisja Europejska formalnie pozwała Polskę, członka UE, do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wskazując, że polska ustawa o Sądzie Najwyższym jest niezgodna z prawem UE, narusza zasadę niezależności sądów oraz zasadę nieusuwalności sędziów ••• Sejm, Senat i Prezydent co parę dni uczestniczyli w szybkiej akcji bieżącej - po raz drugi, trzeci, czwarty, a ostatnio piaty dociskają partyjne jarzmo zakładane na Sąd Najwyższy ••• Senat odrzucił wniosek Prezydenta Dudy o zgodę na zarządzenie ogólnokrajowego referendum konsultacyjnego w sprawie kierunków zmian obowiązującej Konstytucji, nad czym od kilkunastu miesięcy pracował zespół w Kancelarii Prezydenta RP. Zestaw rekomendowanych pytań dowodzi, że Prezydent dość płytko zna i rozumie rolę i treść ustawy zasadniczej ••• Trwa dopasowywanie przepisów Kodeksu wyborczego do koncepcji wyborów wewnętrznych i do Parlamentu Europejskiego odpowiadającej partii trzymającej wszechwładzę. Dodatkowo trzeba kolejną nowelą dopasować się do unijnej ochrony danych osobowych. Najbliższe wybory - samorządowe - 21 października i 4 listopada 2018 r. ••• Psucie państwa i demokracji w Polsce niepokoi wielu Polaków, Parlament Europejski i Komisję Europejską. Trwają starania środowisk prawniczych, obywateli przeciwstawiających się polityzacji wymiaru sprawiedliwości, byłych prezydentów, premierów, ministrów spraw zagranicznych o obronę polskiej praworządności ••• Od 14 lat Polska jest w Unii Europejskiej. Niestety władza bieżącej kadencji systemowo oddala nas od wspólnoty rozwoju i bezpieczeństwa, pomimo że Suweren w zdecydowanej większości akceptuje i docenia naszą przynależność do UE ••• WIĘCEJ w zakładce Aktualności
Poniedziałek 22.10.2018
Warto zrozumieć
 
 Lista skryptów 

EUROPEJSKA AKADEMIA SOŁTYSÓW
Skrypt 60 - 20 maja 2003 r.

Rozmaitość spojrzeń w sprawie Unii


Szklanka do połowy pełna czy do połowy pusta - to zależy od punktu widzenia. Zwolennicy i przeciwnicy wejścia Polski do Unii Europejskiej często to samo nazywają inaczej, pomijając niekiedy racje nie pasujące do ich odmiennych przekonań. Wynegocjowaliśmy bardzo dobre - lepsze niż inni - warunki startu - mówią jedni, nie zgadzamy się na wejście do Unii na wynegocjowanych warunkach - stwierdzają drudzy. To, że my mamy równać do Unii, a nie Unia do nas, nie wymaga komentarza, podobnie jak to, że owo równanie nie jest zabiegiem bezbolesnym. Jednak pacjent postawiony na nogi, szybko zapomina o ukłuciach strzykawki czy cięciach lancetu, cieszy się zdrowiem i stosuje do wskazań lekarza. W przypadku Polski będzie to zdrowa gospodarka, zdrowa administracja, dobre dziś i dobre jutro, choć okres naprawy może nie być tak krótki jak byśmy chcieli. Niezbędna do tego jest długotrwała pomoc; z jej ofertą wystąpiła Unia Europejska zapraszając Polskę do swego grona. Przed bliską już decyzją o skorzystaniu z tej oferty warto spojrzeć na kilka przykładów jak można - i należy - analizować różne kwestie.

  • WYSOKIE WSPÓŁFINANSOWANIE
    Unia sfinansuje do 75% kosztów modernizacji naszej gospodarki, stanu dróg, ochrony środowiska, tworzenia pozarolniczych źródeł utrzymania mieszkańców wsi, działań marketingowych promujących nasze towary i usługi:
    - to dobrze, gdyż wsparcie na tak wysokim poziomie pozwoli na zrealizowanie dużej puli projektów; wszystko za jedną czwartą ceny,
    - to źle, bo do iluś potrzebnych przedsięwzięć nie będziemy w stanie dołożyć swoich 25%, a wówczas dany projekt zostanie odłożony na później. Jednak o brak własnych pieniędzy nie możemy mieć pretensji do Unii. Ona konsekwentnie oferuje pomoc, a nie prezenty gotowe "pod klucz".

  • DOPŁATY DO HEKTARA
    Zgodnie z przyjętym systemem dopłat bezpośrednich otrzymają je w przeważającej liczbie rolnicy gospodarujący na stosunkowo niewielkich areałach, wytwarzający produkty na własne zaopatrzenie i niewielką sprzedaż:
    - to dobrze, że wspomogą ich unijne pieniądze bez względu na rozmiar produkcji, gdyż sytuacja tej grupy jest wyjątkowo ciężka,
    - to źle, bo utrwali się archaiczna struktura naszego rolnictwa, opóźnią przemiany prowadzące do trwałego wzrostu produkcji i poprawy poziomu życia na wsi.

  • RYNEK PRODUKTÓW ROLNYCH
    Na produkty rolne będą obowiązywały ceny zharmonizowane z cenami unijnymi. Część z nich będzie wyższa od cen obecnych, większość naszych cen już dzisiaj jest zbliżona do średnich cen w krajach UE. Tam droższe jest np. mleko, żyto, buraki cukrowe:
    - to dobrze, bo rolnicy uzyskają wyższe dochody ze sprzedaży (niezależnie od dopłat bezpośrednich), poprawi się ich sytuacja materialna,
    - to źle, bo konsumenci za to przykładowe mleko zapłacą kilkanaście groszy więcej.

  • CZYŚCIEJ, ZDROWIEJ, SPRAWNIEJ
    Jasne i twarde unijne warunki sanitarne, zwłaszcza w produkcji rolnej, w przetwórstwie żywności, w przemyśle i handlu spożywczym oraz w gastronomii wymuszą znaczną poprawę:
    - to dobrze, bowiem na tym polu mamy jeszcze wiele do zrobienia i wiele do nauczenia się, a czystość i higiena to wartości, które trudno kwestionować,
    - to źle, bo unijne warunki trzeba przyjąć dość szybko, a to wymaga przede wszystkim pieniędzy oraz czasu na porzucenie wielu złych przyzwyczajeń.

  • W CAŁYM OBSZARZE UE BEZ CEŁ
    Otwarcie granic między państwami-członkami Unii oznacza zniesienie opłat celnych przy wwozie i wywozie towarów wytwarzanych w dowolnym kraju z obszaru wspólnoty:
    - to dobrze, gdyż nasze produkty bez dzisiejszych dodatkowych opłat celnych będą tańsze na unijnym rynku, co uczyni je bardziej konkurencyjnymi, a w przypadku "polskiej zdrowej żywności" wydatnie wspomoże jej ekspansję na europejskie stoły,
    - to źle, bo zmniejszą się dochody polskiego budżetu z opłat celnych pobieranych dzisiaj przy przekraczaniu naszej granicy od dostawców z Niemiec, Austrii, Francji oraz pozostałych członków UE.
Szansa okupiona aktywnością. W wielu dziedzinach czeka nas sporo pracy, tym więcej im bardziej jesteśmy zapóźnieni w stosunku do krajów, które nie straciły 40 lat na budowanie "socjalistycznej gospodarki". Tym razem jednak zbiorowy wysiłek może stać się podstawą przyszłego dobrobytu. Może - bo nikt dobrobytu nie przyniesie nam na tacy. Polska w Unii to przede wszystkim gwarancja, że nasza aktywność nie pójdzie na marne. To naprawdę dużo. Najwyższy czas aby takie zapewnienie przestało być tylko hasłem na wyborczym wiecu.
(rset)

W Y S Z U K I W A R K A